Tarcza dnia trzeciego
Pierwsza jest tarcza złocona i cicha
Owoc w dłoni okno otwarte w noc
Ciągle zmaga się z krwawą sową
Odchodzi do końca nie wiedząc dlaczego
i po co ale złota jest i milcząca
Druga to tarcza złego oblicza
Kto płacze bo śmierć go tylko zachwyca
Ale w Radż-Ahall jedynie sam przy stole
strażnik zakazanej bramy klucz trzyma w ustach
Tłuką mieczem w tarcz – Wpuść nas!
Nie wpuszcza
A trzecia tarcza – jej chyba nie ma
Ranis już dawno stała się jedna (pusta?)
Nikt nie wie która to strona co się księga otwiera
Stultisfera to nie jest statek ni lubrykat
Tak się strona zamyka! O włodarzu ciemności
Całe brzemię tajemnic – a tu głupi księżyc
Jak stal ciało przenika – całe skłonne
Tarczo chroń nas przed Nią i przed wszystkim
Co tak nieuchronne
x